Rosyjskie stacje radiowe z 36E

http://radiacja.blogspot.com/2011/10/rosyjskie-stacje-radiowe-z-36e.html 


Artykuł ten oryginalnie powstał w październiku 2011, gdy na satelicie Eutelsat 26E włączono niekodowany pakiet 25 stacji radiowych, jednak rosyjskie radio satelicie Eutelsat na 36E ma kilka bardzo ciekawych epizodów (2006, 2011 i 2015).
- Najważniejsze, że jeden z nich trwa nadal!  :) Aktualizacja 2017!


Konwerter kołowy do odbioru 36E

http://radiacja.blogspot.com/2011/10/rosyjskie-stacje-radiowe-z-36e-cziast.html
Wyznaczyłem sobie ciekawe zadanie - ustawienie odbioru z satelity Eutelsat na 36E, gdzie jakiś czas temu odpalił się pakiet ponad 25 rosyjskich stacji radiowych. Ponieważ przez lata dotychczasowa oferta na 36E w przeważającej części była zakodowana, pojawił się wreszcie dobry powód, by spróbować zmierzyć się z odbiorem rosyjskich "skołowanych" sygnałów na pozycji 36E. Ponownie.

Satelity przez Teleskop

Nie spodziewałem się, że moje dwa największe hobby łączy aż tak wiele. O nietypowym, jeszcze wspólnym mianowniku astronomii i radiowego DXingu pisze październikowy (10/2011) numer amerykańskiego pisma Sky&Telescope. Magazyn poświęca obszerny artykuł obserwacji teleskopowej satelitów geostacjonarnych. Tak! Astr i HotBirdów! Wszyscy odbierają ich sygnał, ale czy ktoś je widział na własne oczy? Po kolei...

Wokół naszej planety krąży całe mnóstwo sztucznych satelitów wyniesionych przez człowieka. Przestrzeń kosmiczna nad powierzchnią Ziemi nie jest więc pusta, a na niektórych wysokościach przypomina istną autostradę przedziwnych pojazdów na autopilocie:)

Sporo z nich można dostrzec gołym okiem w każdą pogodną noc. Łatwo je rozpoznać - podczas gdy większość gwiazd tkwi nieruchomo w jednym punkcie na niebie, przy odrobinie szczęścia powinno udać się dostrzec chociaż jedną "poruszające się gwiazdę" (widoczne gołym okiem satelity mają taka samą jasność i wygląd, jak większość gwiazd na niebie). Będzie to jeden z satelitów tzw. niskiej orbity (200-600km) - satelity tej strefy okrążają Ziemię w ciągu godziny albo kilku/kilkunastu godzin! Wyglądają one dosyć niepozornie. Należy jednak zachować świadomość, że w rzeczywistości to oczywiście coś więcej niż "gwiazdy" - majstersztyki inżynierii kosmicznej z zaawansowaną aparaturą na pokładzie.
Mknące przez nieruchome gwiazdozbiory, sztuczne "gwiazdy" od XXw. stanowią nieodłączny składnik nocnego nieba naszej planety.

Sky & Telescope w swoim materiale zajął się natomiast inną kategorią - satelitami geostacjonarnymi. Są one umieszczane na wysokiej orbicie, w odległości 36000km względem Ziemi. W takim oddaleniu, grawitacja Ziemi i Słońca znajduje się w balansie, który pozwala na to, że ulokowany tam satelita nie "spada" na powierzchnię naszego globu, ani nie ucieka w dalszy kosmos. Co więcej, po odpowiednich korekcjach, okrąża naszą planetę w synchronizacji z jej własnym obrotem - tzn. okrążenie jej zajmuje jedną dobę.

Obserwowane z Ziemi, zdają się tkwić w jednym punkcie. Kto je obserwuje? Oczywiście operatorzy usług satelitarnych oraz.... nasze anteny satelitarne. Ale czy można je zobaczyć na własne oczy? O tym trktuje artykuł w Sky&Telescope.

36tys. kilometrów wydawać by się mogło zbyt daleko na zobaczenie satelity wielkości dwóch ciężarówek. A jednak!
Jak wspomniałem wcześniej, obserwacja bliskich, przelatujących satelitów jest prosta i możliwa "gołym" okiem. Do dostrzeżenia odleglejszych satelitów potrzebny będzie teleskop. Ich spodziewana jasność nie jest aż tak duża - 9-15mag. Jedną z ilustracji do tekstu było zdjęcie wycinka orbity z trzema satelitami popularnego w USA systemu radia satelitarnego XM Radio oraz sąsiadującym AMC-16 na tle gwieździstego nieba. No po prostu bomba!

Jak je widać? (uwaga, spoiler alert!)
Ze względu na stabilność na orbicie, satelitów geostacjonarnych, nie dotyczy efekt "odsuwania" się z pola widzenia, znany właścicielom większych teleskopów. Tak n prawdę, to Ziemia się obraca, a gwiazdy są "nieruchome" i efekt tego obrotu widzimy w postaci przesuwania się gwiazd w polu widzenia okularu teleskopu, zawsze w jednym kierunku. Przy obserwacjach astronomicznych na dużych powiększeniach jest to bardzo uciążliwe.
Oto zdjęcie konstelacji satelitów Astra:

"Kreski" to faktyczne gwiazdy, które powoli odsuwały się na zachód (zdjęcie wykonane przy około 30s ekspozycji), a punktowe "gwiazdki" to nasze satelity.

Spotkałem się z polemiką, że tymi punktami "może być cokolwiek" - skąd wiadomo, że to satelity?
Podobne niedowierzanie wykazywali moi znajomi, gdy pokazywałem im planety na niebie - Jowisza, Wenus, Saturna, Marsa. Byli nieco rozczarowani; "Jak to - planeta to tylko gwiazda?!" Media nawkładały im tyle kolorowych obrazków do głowy, że gardzą wzrokowym kontaktem z "gwiazdką" na niebie, która tak na prawdę jest np. gazowym olbrzymem, większym od Ziemi. Doceniać takie rzeczy trzeba się nauczyć, jak i mieć wiele pokory do świata.

Obiekty wielkości ciężarówki widzimy je z odległości 36000km przez amatorski teleskop o średnicy zwierciadła 15cm! Sądzę, że jest ciekawym doświadczeniem zobaczyć satelitę, który nadaje sygnał łapany przez własną antenę satelitarną. Nie każdy będzie miał taką okazję.
Wiem, że zdjęcie satelitów geostacjonarnych może na pozór nie wygląda zbyt efektowne. Jest jednak rezultatem dwóch rzeczy - po pierwsze, że taka technologia i możliwości są dziś dostępne zwykłemu człowiekowi, a dwa: chęci zobaczenia czegoś, co niewielu widziało - satelitę Astra, ten punkt na niebie, którego służba jest ku pożytkowi milionów użytkowników anten satelitarnych. Dla mnie jest to ekscytujące, dlatego temat pojawił się na blogu. Ale do tego trzeba tylko trochę wiedzy, której mam nadzieję, że właśnie dostarczyłem i nieco... romantycznej fantazji.

Więcej profesjonalnych informacji i raportów od astronomów-amatorów (nie takich amatorów!) na polskim forum Astropolis w ciekawie nazwanym temacie: Jak oglądać satelitę bez płacenia abonamentu?


A tak w ogóle...

Witajcie na blogu Radiacja. To pierwszy post, obiecuję że kolejne będą równie-, a nawet jeszcze bardziej ciekawe. Będą się na nim pojawiać m.in. teksty dotyczące dalekiego i bliskiego odbioru różnych ciekawych stacji radiowych, prezentacje oprawy satelitarnych kanałów telewizyjnych oraz raporty z podróży i obserwacji mediów w różnych krajach! Wszystko, co zajmuje mnie hobbystycznie. Zapraszam do odwiedzania i zaczytywania się.
Maciek Ługowski 
(EMEL)

Nocny bandscan Góra Kamieńsk

http://radiacja.blogspot.com/2011/10/nocny-bandscan-gora-kamiensk.html
26/27.08.2011 
Wypad do Kamieńska udał się super! Wydawało mi się że piątkowy wieczór spędzę spokojnie w domu, jednak tuż przed 23-cią do furtki zadzwonili trzej koledzy radiowcy z Warszawy, Piaseczna i Marek. "Zabieraj sprzęt, jedziemy".

Być może Panowie przygotowywali się do wyjazdu bo na górce byli już tydzień wcześniej ze skromniejszym sprzętem nasłuchowym. Dla mnie był to totalny spontan. Zabrałem moje tunery, antenę Yagi 3-elementową i w składzie Buli, FreeQ, Marcin, Emel wyruszyliśmy tuż po 23.
Większą część drogi słuchaliśmy częstotliwości 99,6, na której ładnie odbierała jakaś stacja muzyczna. Byłem przekonany że to Radio Olsztyn - najsilniejszy kandydat na tę częstotliwość. Dopiero po wielu minutach pojawił się jingiel. Szok! Radio Planeta Konin! 1kW tylko, dystans 150km. Tak gdzieś za Rawą pojawiał się jej RDS. Szczęśliwie trafiliśmy całkiem ładne tropo z północnego zachodu.