Zapping International - Polska

Z pilotem w ręku, ekipa francuskiego programu "Zapping International" odwiedza ludzi, rodziny, starych i młodych na całym świecie i spędza z nimi jeden dzień przed telewizorem. Program pokazuje na przykład, które programy są kultowe w Rumunii, z czego śmieją się Chińczycy i jakie gwiazdy goszczą ekrany telewizorów w Kenii. Zawsze jest ciekawie, bo choć to prozaiczna codzienna czynność, łączy ludzi na całym świecie, jest wyrazem kultury i miejscowych specjalności.

Odcinek o Polsce został wyemitowany na kanale arte (w języku niemieckim i francuskim) w 2006r, z tego względu opisuje nieemitowane już programy i audycje, pewne tendencje jednak nadal się zachowały. Moim zdaniem "Zapping International" bardzo trafnie uchwycił esencję polskiej telewizji.





W którym kraju aktualną serialową gwiazdą jest wiejski ksiądz? Kolaboranci i tajne akta - dlaczego te słowa wciąż słychać w polskich talk-showach? Dlaczego Polska jest jedynym krajem w którym w sobotnie wieczory widzowie z zachwytem oglądają program o Europie? O tym wszystkim dowiedzą się Państwo teraz.

Zapując po polskich kanałach telewizyjnych, przy odrobinie szczęścia można zobaczyć coś takiego. Tak wygląda późnowieczorny program na prywatnej stacji Polsat. (...) Ten młody człowiek to Kuba Wojewódzki. Jego zasada to "rozbrajać" ludzi - wszystko jedno czy polityków czy celebrytów. Lenin, Che Guevara i Jimi Hendrix są na jego liście. Kuba chętnie prowokuje i nie praktykuje autocenzury - to wszystko raz w tygodniu w polskiej telewizji.

"Chyba jest popsuty, zresztą w Polsce mamy problemy z bateriami. Zawsze powtarzałem, że telewizja w Polsce jest smutna, nudna i schlebiająca niskim gustom, dlatego ludzi takich jak ja, którzy mają jakikolwiek wpływ na nią, traktuje się jak coś egzotycznego. Jak coś wykopanego z głębi Ziemi, czemu społeczeństwo przygląda się przez mikroskop".

Kuba to na pewno niezwykła osobliwość w polskiej telewizji. Polska telewizja dopasowuje się do gustów, jest przy tym bardzo muzykalna. Jeden z ulubionych programów w ojczyźnie Szopena nosi tytuł "Śpiewające fortepiany". Kolejna osobliwość w polskiej telewizji to papież - poprzedni, ale także niemiecki. I tu ponownie poprzedni w reklamie medalików.(..)

Kiedy aktualny papież mówi o swoim poprzedniku, staje się to ważną informacją. "Tuż po Wiadomościach wyemitujemy wywiad z Benedyktem XIV, w którym papież wspomina swojego poprzednika." Papieża widać wszędzie - w programach religijnych zadaje się pytanie, czy ludzie nadaj pamieają to, co przekazał im Jan Paweł II. "To jest gazeta prawnicza, skierowana do biznesmenów i przedsiębiorców; co piątek pojawia się w niej artykuł w JPII i jego dziedzictwie."

Jan Pietrzak jest bacznym obserwatorem polskiego społeczeństwa i polskich mediów. Od 30 lat jest to tematem w jego satyrycznym kabarecie. "Przez poprzednie 26 lat żyliśmy pod wpływem jednego z największych Polaków, Jana Pawła II. Był kochany i szanowany przez wszystkich Polaków - bez względu czy wierzących czy nie. W okresie przejścia z komunizmu do demokracji był jedyną osobą, która nie była w Polsce kwestionowana."

Także ten człowiek jest w Polsce niezaprzeczalnym autorytetem - ojciec Antonii, gwiazda serialu "Plebania". Od pięciu lat Polacy śledzą losy prowincjonalnego księdza. Serial leci trzy razy w tygodniu w pierwszym publicznym programie i mówi o życiu pewnej gminy. Tu ojciec Antonii przyjmuje z wizytą swojego wikarego, który ma mały problem. (..)
Podobnie jak wikary, także inni bohaterowie serialu są konfrontowani z trudnymi wyborami. Historia rozgrywa się na wschodzie Polski, biednym, rolniczym rejonie, w którym przejście do gospodarki rynkowej przyniosło wiele trudności. Aktor grający rolę księdza jest tak przekonujący, że jest często brany za prawdziwego duchownego.
"-W naszym programie mówimy o moralności i odpowiedzialności. Staramy się wskazać drogę tym, którzy sami już nie potrafią odróżniać dobra od zła. To jest główny temat. Pokazujemy zwykłych ludzi, którzy żyją gdzieś w kraju i próbują radzić sobie ze swoimi codziennymi problemami. Ksiądz pełni przy tym też rolę terapeuty. Rozmawia z ludźmi, słucha ich i daje im rady."
"Oczywiście są w tym serialu problemy i historie miłosne, ale pokazujemy zawsze, co jest dla ludzi najważniejsze. Podstawowe pytania jak: Kim jestem? Dla siebie i dal innych. Czy postępuję moralnie, bez względu czy jest się wierzącym, czy nie."

Czy jest się księdzem, czy też nie, w polskiej telewizji mówi się o problemach społeczeństwa i kwestiach etyki, jeszcze niedawno czegoś takiego nie było. To, czego dotyka telewizja w Polsce jest dalece naprzód względem innych nowych krajów członkowskich UE. 39 milionów widzów ma bardzo dobry wybór: dwa kanały telewizji publicznej, dwa prywatne, sieć stacji regionalnych i ponad 60 kanałów kablowych i satelitarnych. Ale jak to? Na wszystkich słychać ten sam głos.(...)
Mężczyźni, dzieci czy kobiety są w Polsce tłumaczeni głosem. Mężczyźni, kobiety, goryle - wszyscy mówią tym samym głosem! Tak samo, jak Al Pacino w filmie "Scarface".


Ten głos należy do Maćka. Nazywa się go tu "lektorem". Wszystko mówi jednakowym, monotonicznym głosem, to polska wyjątkowość. Polacy przejęli ten wzorzec z dawnego Związku Radzieckiego i - co zadziwiające - chcą przy tym pozostać.

"Dzień dobry, jestem Andrzej, to jest moja kochana żona Ela i młodszy syn - Artur." Andrzej jest hydraulikiem, jego żona urzędniczką, a syn fryzjerem. Mieszkają w prostym mieszkaniu w Warszawie i są entuzjastycznymi telewidzami. "-Dla mnie to normalne, że słyszy się lektora, a nie czyta się napisów. Można lepiej skoncentrować się na tym, co się słyszy i nie jest się rozproszonym przez czytanie. Można w tym czasie zrobić kawę czy herbatę, a i tak wszystko się słyszy. Wiadomo wtedy, co się właśnie dzieje, czy jest dużo akcji czy nie. Czytając napisy jest się rozproszonym i przegapia się akcję. -Mi nie podoba się, że w jakimś amerykańskim filmie znany polski aktor, którego głos znam, jak na przykład Cezary Pazura, jest lektorem czarnego, białego czy mulata. Kiedy Cezary Pazura, albo inny znany aktor jest lektorem, brzmi to komicznie. To po prostu do siebie nie pasuje."

W Polsce filmy nie są dubbingowane ani emitowane z napisami, ale to jedyne co pozostało z dawnych, komunistycznych czasów. (..) Kraj zmienił się od czasu, kiedy surowy generał zarządził wprowadzenie stanu wyjątkowego. Pewnego dnia, znana aktorka ogłosiła w telewizji następującą rzecz: (...)

Instrument propagandy musiał przyznać się do swojej winy. (...) Od tamtego czasu telewizja gruntownie się zmieniła. Widać to w serwisach informacyjnych. Znajdujemy się w redakcji stacji informacyjnej tvn24, gdzie spotykamy Marka Kasprzaka, redaktora naczelnego. "-W ciągu ostatnich 15 lat, telewizja w Polsce jak i cały krajobraz mediów, mocno się zmieniła. Dziś pracują tu młodzi ludzie. Nie pracowali jako dziennikarze pod starym systemem, więc nie przynoszą starego "balastu".

Serwisy informacyjne należą dziś do najchętniej oglądanych programów w Polsce. Każdy naziemny nadawca ma obowiązek emitować serwis informacyjny. Dzień roboczy zaczyna się w Polsce wcześnie, dlatego Prime-time dla serwisów informacyjnych rozpoczyna się juz o17ej. Każde wydanie trwa pól godziny. Pierwszy jest "Teleexpress" w pierwszym programie telewizji publicznej, o 18ej drugi program publiczny nadaje "Panoramę", o 18:45 swoje "Wydarzenia" nadaje prywatny kanał Polsat, a o 19 kanał TVN. O 19:30 znów pojawiają się Wiadomości w telewizji publicznej.

Temat numer jeden to ostatnio szpiedzy tajnych komunistycznych służb. Niedawno zostały ujawnione tajne akta służb bezpieczeństwa z listą nazwisk. Nie zostało jednak sprecyzowane, kto był agentem, a kto ofiarą. "Zainteresowanie aktami państwowych archiwów jest teraz bardzo duże. Ludzie chcą wiedzieć, co w ich aktach napisała komunistyczna milicja. To tzw. "Lista Wildsteina" nakręciła sprawę."
"-Chciałbym otrzymać swoje akta, żeby udowodnić swoim dzieciom, ze ich ojciec nie był złym człowiekiem." Kwestia tajnych dokumentów pojawia się w różnych formach w polskiej telewizji. "-Generał Jaruzelski musi w końcu wyjaśnić, które akta zostały sfałszowane po to by uciśniać ludzi. Tego żąda dziś Lech Wałęsa."
'Co z ta Polską?' - Tak nazywa się ten program. Nawet znanym osobistościom zarzucona została współpraca z komunistycznymi służbami. "-Jak może Pan nawet przez chwilę wierzyć w taki nonsens?! Czy ma Pan jakikolwiek dowód, że współpracowałem? Że stałem po ich stronie?" To zarzucano również znanemu aktorowi, Danielowi Olbrychskiemu. "-Mój syn dowiedział się od sąsiada, że znajduję się na tej liście. Zadzwonił do mnie i powiedział: 'Cześć, stary ubeku!' On może się i śmiać z tego, ale -o przepraszam, nie chciałbym żeby takie rzeczy opowiadano moim wnuczkom. To byłoby gorsze niż wszystko, czego doświadczyłem od tajnych służb." "-Widziałem akta pana Olbrychskiego i z całą pewnością mogę powiedzieć: Pan Olbrychski był ofiarą tajnej milicji."

"-Dawni tajni agenci grają w życiu publicznym nadal pewną rolę, także na poziomie rządowym. Ta historia jeszcze nie jest zamknięta, nie można jej po prostu odhaczyć. W ubiegłych latach poszczególne rządy odmawiały upublicznienia tajnych informacji z czasów komunizmu. Dziś nie jest to już dalej możliwe, narosły wokół zbyt silne emocje. Ludzie, którzy wówczas byli nękani żądają sprawiedliwości. W życiu publicznym w tej sprawie toczyło się wiele kontrowersyjnych dyskusji - czy ujawnić całą prawdę o komunistycznych mechanizmach, czy dać temu spokój i patrzeć w przyszłość."

Polacy interesują się więc wszystkim, co przez wiele lat było przed nimi utajniane. Ten nietypowy "show" odniósł szczególnie duży sukces. Pokazywano w nim na żywo posiedzenia komisji śledczej w  tak zwanej spawie "Rywinate". Chodzi o śledztwo nad aferą korupcyjną. Uczestnikami są: "ten dobry" - znany decydent, "ci źli"-dawne komunistyczne władze, i "oszust" - producent kinowy. Stawką była suma 70 mln dolarów. Widzowie śledzili posiedzenia w napięciu. "-Czy ma Pani świadomość, że korupcyjny proceder miał miejsce właśnie na tych posiedzeniach, w których także Pani brała udział?" "-To co Pan mówi, jest dla mnie obraźliwe. Obraża mnie Pan, jestem tak samo posłanką jak i Pan. Proszę więc zaniechać takich insynuacji." "-Rozumiem że może mnie Pani nie lubić, ale mi zależy na odszukaniu prawdy, więc proszę nie grać w takie gierki."

"-Ta afera przyciągnęła wyjątkowo wiele uwagi, gdyż dzięki niej ludzie mogli po raz pierwszy zobaczyć, co dzieje się za kulisami polityki i rządu, kto jest odpowiedzialny za korupcję, i jak można kupić media, przede wszystkim telewizję. Ludzie zobaczyli, jak robi się brudne interesy. Moim zdaniem, takie zainteresowanie jest rzeczą pozytywną. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, a rząd powstrzymał się ze swoimi machinacjami."

Dziś media angazują się w walkę przeciwko korupcji i skandalom każdego rodzaju. Nie ma powtórek z przeszłości, na ich miejscu są nowe magazyny, które prowadzą intensywne śledztwa. Magazyn "Uwaga!" w prywatnej stacji komercyjnej tvn jest emitowany codziennie po 45 minut.
"-W Polsce jest wiele korupcji, może nie tyle co w Rosji, ale wystarczająco dużo. Jest ważne by ujawniać takie przypadki i je zaskarżać. By zebrać dowody, zakładamy ukryte kamery. Mamy wiele pracy, prowadzimy jednocześnie kilka różnych spraw."

Tu reporterzy Uwagi! są na tropie ekstremistycznej katolickiej stacji radiowej. Radio Maryja nadaje regularnie nielegalne rasistowskie i antysemickie wypowiedzi, dotychczas bez skutków prawnych. Reporterzy usiłują skłonić urzędy i polityków do zajęcia stanowiska w tej sprawie. (...)

Skandale, korupcja, kryzys gospodarczy - złych wiadomości Polacy mają już dosyć.


Szukają więc świata, do którego mogliby uciec. Świata, który rozumieją lepiej. Odnajdują go w serialach telewizyjnych. Na czterech głównych krajowych kanałach można w ciągu tygodnia zobaczyć aż 30 różnych tytułów. 'M jak Miłość' - serial telewizji publicznej stał się prawdziwym fenomenem społecznym. Ma od 10 do 12 milionów widzów, jedną trzecią ludności kraju, więcej niż duże mecze piłkarskie.
Akcja dotyczy jednej rodziny, bez dramatów i tragedii. "M jak miłość" pokazuje codzienne życie i osiąga przy tym oglądalność nawet 65 procent. (...)

Michał jest właścicielem restauracji, jego żona opiekuje się dziećmi, mieszkają w luksusowym domu w Warszawie, 'M jak miłość' oglądają chętnie. "-Takie seriale pozwalają nam uciec do innego świata, by zapomnieć o codzienności. -Chętnie oglądamy seriale opowiadające o miłości. Wokół nas jest tyle przestępczości, jeden proces za drugim. Politycy się wzajemnie oskarżają i prowadzą podejrzane interesy. W serialach źli ludzie mogą dzięki miłości się zmienić, a jeżeli nie to dostają to na co zasłużyli."

Dla 'M jak miłość' twórcy nie szczędzą środków - produkcją zajmują się profesjonaliści kina, zdjecia odbywają się także w terenie. Tygodniowo produkuje się 90 minut serialu.
On jest jednym z bohaterów - Steffen, młody Niemiec, który przybył do Polski, by znaleźć swoje miejsce na Ziemi i swoją żonę. Poślubił najmłodszą córkę rodziny i przy okazji udało mu się polepszyć wizerunek Niemców w Polsce. (...)

"-Cześć, jestem Steffen Möller. Jestem aktorem i aktorem serialu 'M jak miłość'. Ogólnie mojemu bohaterowi dzieje się źle. Moja żona mnie opuściła, nie wiem czy mam zostać w Polsce, czy wracać do Niemiec. Ale cały czas mam nadzieję, że jednak żona do mnie wróci. Mówię tak też taksówkarzom, kiedy pytają się mnie czy wezmę rozwód czy zostanę przy swojej polskiej zonie - Małgosi."
"-Wierzę, że Steffen jest przez wszystkich lubiany. Ale nie zawsze tak było. W serialu widać, że początkowo miał trudności z integracją. Niektórzy mieszkańcy wioski go nie akceptowali. Ludzie niechętnie widzieliby obcego jako sąsiada, ja oczywiście tak nie uważam. Jednak wydaje mi się, że Polacy woleliby mieć swojego za miedzą."

W sobotę wieczorem w drugim programie publicznym można zobaczyć wręcz bardzo wielu obcokrajowców. W programie "Europa da się lubić" każdy opowiada o swojej ojczyźnie. Dziś audycja dotyczy królowych piękności i stosunków damsko-męskich. Narodowość uczestników jest łatwa do odgadnięcia. On jest oczywiście z Norwegii. (...)

"-Witam, jestem Francuzem. Polska była przez wiele lat krajem emigracji. Zanim stała się członkiem Unii Europejskiej wiele ludzi wyemigrowało do Kanady, USA, Francji, Anglii i innych krajów. Teraz Polacy sami widzą, że dzieje się tez odwrotnie, że obcokrajowcy przybywają do Polski. Pochodzą nie tylko z biednych krajów, ale też z Niemiec, Anglii czy Francji. Interesują się Polską i uczą się Polskiego. Sadzę, że to Polakom schlebia."

Większość zagranicznych przedstawicieli nie jest specjalistami medialnymi, tylko zwykłymi ludźmi, którzy mieszkają w Polsce i są typowi dla kraju, z którego pochodzą. Zostali wybrani przez reżyszera programu, Leszka Komańskiego, którego uwagę zwróciło to, że dobrze znają się na Polsce. "-Polakom podoba się, że ktoś pochodzacy z innego europejskiego kraju obserwuje nas i bystrze zauważa nasze cechy. Mówią na przykład: 'Ten Francuz nas nieźle rozumie - to prawda, gościnność jest dla Polaków ważna, ale też i zmienne obuwie! Ładnie nas zaobserwowali. On powiedział, że kiedy przychodzi się z odwiedzinami trzeba zdjąć buty. Dobrze t zauważył."

"Europa da się lubić" ma zasięg od Atlantyku po Ural. "-U nas w Rosji konkursy piękności odbywają się także w więzieniach i nazywają się 'Miss Gułag'. Oto tegoroczna miss. Została skazana na 4 lata za rozboje."

Opowiada się ciekawostki, śmieje się z niektórych rzeczy, przede wszystkim związanych z własnym krajem. Tu ponownie nasz niemiecki bohater: "-W stosunkach damsko-męskich w Niemczech obowiązują dwie wersje: oficjalna i nieoficjalna. Oficjalnie facet musi być czuły i powinien pomagać w obowiązkach domowych, nieoficjalnie musi być po prostu kawał chłopa."

"-A jak wygląda to we Francji, Benjamin? -Zmieniło się to przed 50-ciu laty (rewolucji). Francuskie kobiety potrafią naprawiać samochody, pracują i zarabiają tyle, co mężczyźni. Nawet klną jak oni, interesują się piłką nożną i znają się na winie. Dlatego chciałbym się zwrócić do swoich rodaczek: Bądźcie odrobinę kobiece, pozostawcie nam chociaż iluzję, że jesteśmy prawdziwymi mężczyznami."

Na koniec jeszcze tylko przyśpiewka i Polacy są zadowoleni. Po programie mogą sobie powiedzieć: "Nie jest u nas tak źle - mamy najpiękniejsze kobiety, których nam wszyscy zazdroszczą." A nadawca cieszy się z wysokich słupków oglądalności.

"-Polacy interesują się Europą. Chcą wiedzieć, jak żyje się w innych krajach, co jest pozytywne. Telewizja i ogólnie media odgrywają przy tym ważną rolę. Dzięki temu, co ludzie widzą w telewizji uczą się, że nie muszą mieć obaw przed obcokrajowcami. Stają się bardziej otwarci, mogąc spojrzeć poza "własne podwórko". To pomaga w zwalczaniu rasizmu, raz na zawsze. W tym sensie telewizja ma ważną rolę."

Polacy utracili wiele punktów odniesienia. Muszą pierw przyzwyczaić się do nowego systemu, telewizja im w tym pomaga. Czyni wszystko by wzmocnić ich pewność siebie.

No comments :

Post a Comment