FM DX with Aurora

http://radiacja.blogspot.com/2015/12/aurora.html
Northern lights as visible from Poland on 15-12-20
(by Konrad)
On Sunday, Dec 20th for the first time I observed auroral propagation on FM radio.
Although i've been familiar with its theory for years now, and - thanks to other Polish FM-DXers' achievements, I learned how it can look and sound like, in my over 15 years of DX history it was the first time to observe Au personally. 

In this post i'm sharing my impressions about this type of reception and while describing it, try to reflect best the properties of this quite exotic mode of propagation.
It is also available in Polish.

Propagacja zorzowa na UKF FM!

http://radiacja.blogspot.com/2015/12/aurora.html
Zorza polarna widoczna z Polski 20 grudnia 2015 (fot. Konrad)
W niedzielę 20 grudnia po raz pierwszy obserwowałem propagację zorzową. 
Choć w teorii znam ją od... bardzo dawna, a dzięki osiągnięciom pozostałych polskich FM-DXerów również wiem jak aurora może wyglądać w praktyce, w swojej 15-letniej karierze FM DX nie miałem okazji obserwować jej osobiście. Dziś udało się. 

This text is also available in English.

W tym poście opisuję swoje wrażenia z propagacji 20.12., przy okazji starając się jak najlepiej ująć charakterystykę tego dosyć egzotycznego rodzaju propagacji

Bandscan Prague (in English)

- So... which floor are we gonna be living? 
I asked our host when the three of us were going to a rented flat. 
- Last one (like: top floor), she replied.  
My eyes sparkled with enthusiasm, whereas my friend was struck with terror. She knows now that the coming nights will be sleepless becuse of my DXing - scanning and sneaking. 
Twelfth floor in one of the most highly situated suburbs od Czech capital - nomen omen: Haje (pronunced "hayeh") indeed resulted with the richest bandscan ever compiled of all my trips, but nonetheless Prague's level zero also provides a bunch of strong signals from outside the city.

Bandscan Praha

- A na którym piętrze będziemy mieszkać? - zapytałem gospodyni w windzie, gdy we troje zmierzaliśmy do wynajętego mieszkania. 
-Na ostatnim (w sensie: najwyższym).  
Moje oczy rozbłysły entuzjazmem, natomiast moja miła współtowarzyszka podróży pewnie w tym momencie zatrwożyła się: Wie już że nocami prawdopodobnie nie zmruży oka, podczas gdy ja będę skanował, nasłuchiwał i hałasował.
Dwunaste piętro w jednej z najwyższych dzielnic Pragi - Haje (nomen-omen!) niewątpliwie przyczyniło się do stworzenia najbogatszego bandscanu ze wszystkich moich podróży. Ale także na "poziomie zero" zawsze słychać coś dalekiego spoza stolicy.