Pirackie stacje radiowe w Londynie (cz.3) - etno!

http://radiacja.blogspot.com/2017/05/pirackie-stacje-radiowe-w-londynie-cz3.html
[część 3 z 4]
Podczas wizyty w Londynie spodziewałem się wyłącznie doświadczeń ze stereotypowo angielską kulturą. Tymczasem, na ulicach rozbrzmiewał niemal każdy język i akcent świata, a w typowej dla mnie przestrzeni - na falach radiowych, brytyjskie BBC tonęło w morzu pirackich stacji dających możliwość poczuć się jak w Turcji, w Afryce, czy nawet... na Karaibach!


Wbrew powszechnej opinii, dziś to nie muzyka taneczna i imprezowa dominuje na pirackich falach Londynu, a muzyka i audycje społeczności o korzeniach daleko poza Wielką Brytanią. Stacje przedstawione w tym poście objąłbym określeniem "etniczne". By jednak szok kontaktu z dalekimi kulturami na pirackich falach Londynu był mniejszy, zaczniemy od czegoś przystępnego.

Łącznikiem między rozgłośniami z muzyką elektroniczną, opisanymi w poprzednim odcinku moich opowieści, a omawianymi dalej, będą:
Pulse FM, Lightning Radio, OnTop, Flames Radio i Supreme FM.
- Są one bastionami rytmów black/urban/hip-hop/r'n'b - muzyki ogólnie określanej "MoBO" - music of black origin, mająca początki w amerykańskich gettach. W stacjach przeważają nagrania zza Oceanu lub wyprodukowane w UK, w stylistyce typowej dla USA. Spory udział ma także lokalna odmiana hiphopu - grime, w której brytyjscy MC's rapują do podkładów na samplach 2step-owych, garage, funky i drum'n'bassowych, dlatego gatunek można też usłyszeć w stacjach elektronicznych. Niektóre zaś, tak jak Devotion 108,0 MHz, specjalizują się właśnie w nim.
Ze swoim cockney'owskim akcentem, lub wręcz przeciwnie - typowo gansta-amerykańskim, raperzy i MCs rymują historie, z których wynika, że realia życia po obu brzegach Atlantyku nie różnią się znacznie. Wszyscy jednakowo pracują na szacun na dzielni, ewentualnie zdobywają go siłą, wiecznie uciekają przed policją i pasjonują się zabronionymi substancjami.
Specjalnością warsztatową tych gatunków są: freestyle slam - czyli spontaniczne rapowanie do podkładu na żywo (słyszałem na Empire LDN), "battles" - bitwy na rymy między dwoma MCs, jak również sztuka beatbox, zamieniająca usta w instrument muzyczny. Raperzy mają też ciekawy, aktywny kontakt z publicznością (niektóre audycje to transmisje z imprez).
Promocja muzyki, imprez i DJów upodabnia ich "misję" do stacji elektroniczno-tanecznych, a ich kolejnym, wspólnym mianownikiem są dominujące w obu, młode głosy.

Przechodząc do starszego pokolenia, napotkamy pirackie stacje radiowe kierowane do dojrzalszych słuchaczy - tzw. soulboys, grające... oldiesy black i soul - RJR, MetroLove, Venture FM, The Rock (nazwa jest bardzo myląca :), Mystic Radio, Heart of Love (czy OnTop w ciągu dnia).

Autopromocje pirackiego radia Venture FM (dosyć długie, 4:25 - może lepiej doczytać, potem odsłuchać?)


Na jednej z nich, Mystic, usłyszałem słowa prowadzącego, na gospelowym podkładzie, niejako na potwierdzenie, z kim identyfikują się pirackie stacje: "Tysiące ludzi właśnie teraz na wodach wokół Włoch, starają się zrobić co tylko mogą, by znaleźć lepsze życie. Życzmy im powodzenia i bądźmy wdzięczni, że jesteśmy właśnie tutaj".

Mowa jest oczywiście o ostatniej fali emigracji do Europy. Na pirackich falach słychać tymczasem głównie przybyszy i potomków przybyszy z dawnych kolonii brytyjskich:

Karaiby - Duża grupa stacji z klimatycznym programem obejmującym muzykę reggae, moombathon i kulturę rasta, kojarzącymi się bezpośrednio z Jamajką: Vibes FM (nr.1 jeśli chodzi o reggae!), CityLock Radio, Spice Radio 1, Muzik Radio. Reggae jest u piratów tak ropowszechnione, że rozbrzmiewa także na wielu innych stacjach, nawet na elektronicznym Kool London.

Afryka - Dla mnie największa egzotyka, bo tak na prawdę niewiele nam o niej wiadomo, a do tego sama kultura Czarnego Lądu jest bardzo zróżnicowana i rzadko pojawia się w mainstreamie. Można było jej doświadczyć na falach Hot90, Surprise FM, Naija (wymowa jak słowo "Niger"), WLBS, Jam FM, Omega, Galaxy (mix afro-karaibski).


Dywan-manifest Galaxy Radio

Ponieważ stacje te służą dużym społecznościom i wielu pokoleniom, nie ograniczają się tylko do muzyki i w programie oferują szereg przeróżnych audycji mówionych. Równie egzotycznych, co ich muzyka.

W powyższych stacjach przeważają głosy z bardzo silnym akcentem jamajskim czy afrykańskim. Dodatkowo, mniejszości etniczne bazują na własnym słownictwie, slangu, skrótach i przekształceniach. W rezultacie zrozumienie go sprawia trudności, lub bywa  zupełnie niemożliwe. Nierzadko, w afrykańskich stacjach, jak Naija i Surprise FM audycje prowadzone są w językach lokalnym Nigerii, czy Ghany.

Jeśli uda się jednak zrozumieć treść, przekonamy się, że głównym tematem jest omawiana na różne sposoby filozofia życia. Audycje z telefonicznym udziałem słuchaczy, dotyczące problemów ich społeczeństw, osiedli oraz tych prywatnych, nadaje wieczorami SLR (South London Radio na 97.7MHz - czy to przypadek, że na skali stoi ono tuż obok legalnego talk-radio LBC 97,3?), Omega Radio na 104,1 całą dobę nadaje niemal wyłącznie dyskusje, programy dokumentalne i publicystyczne (jak się dowiedziałem - głoszące idee zjednoczenia krajów Afryki, tzw.panafrykanizmu). Podobną agendę ma Galaxy na 102,5, lecz realizuje ją w bardziej rozrywkowej formie - grając ideologicznie zaangażowane reegae. Jego prowadzący brzmią niekiedy, jak na maryśkowym haju.

To nawet nie podejrzenie, a w większym stopniu pewność. Na jak wiele swobody powalają sobie pirackie studia, miałem okazję usłyszeć na Mystic (98,1 MHz), gdzie zagrano kawałek popularnego gatunku moombathon ze słowami: "Kocham swoje ziele, jak ja kocham swoje ziele...".

Najbardziej w grupie "etnicznych" piratów spodobało mi się Buzz Radio miksujące popowe kawałki z reegae:




Dosyć często w Londynie na pirackich falach trafiałem na audycje mniej lub bardziej... religijne. Zaskoczeniem był fakt, że tylko na jednej stacji nadawano śpiew z wersetami koranu w języku arabskim (a dodatkowo wszystko wskazuje, że była to legalna emisja tymczasowa z okazji ramadanu). Większość stanowią przeróżne interpretacje chrześcijaństwa. Treść i forma, jak już zaznaczyłem, potrafi szokować:

Tworzona przez i dla przybyszy z Afryki stacja WBLS (103,0 MHz) - "Weekend Black London Station", w niektóre wieczory nadawała transmisję ze spotkania wiernych z pewnym natchnionym kaznodzieją.
Podczas bardzo emocjonalnego występu, gubiąc kolejne słowa, pastor z obłędem wykrzykiwał w kółko tylko dwa słowa, jak zdarta płyta. Taka audycja mogła dostarczyć ciarek na skórze, jak przy słuchaniu transmisji z wariatkowa. A może to... egzorcyzmy?


Za to bardzo przyjemnie słuchało mi się innego rodzaju audycji służących rozwojowi duchowemu - motywacyjnych w niedzielę rano na Concious Radio (102,0 MHz). Pamiętam, jak spacerowałem sobie po parku wokół Alexandra Palace i miło słuchałem słów prowadzącej:
(w drugiej części filmiku)


-Pozytywnie, optymistycznie i pokrzepiająco, niekoniecznie obciążone religią.
W swoim RDS (dynamicznym), Concious Radio deklaruje, że jest stacją radiową dla całej rodziny.


Dopieszczone przez piratów afrykańskie audytorium, stara się do siebie przyciągnąć legalnie nadające na 94,0 MHz Voice of Africa. To tzw. community radio - jedna spośród 10 obecnych w różnych dzielnicach Londynu licencjonowanych stacji radiowych małej mocy (przewidziany zasięg obejmuje wg. koncesji jedną-dwie dzielnice), mająca wypełniać misję dla społeczności, nie przekazując treści komercyjnych i handlowych.

Taki był pomysł Ofcomu - brytyjskiego regulatora medialnego, jako odpowiedź na etnicznych piratów w eterze UKF FM. Jedno radio dla wielu afrykańskich narodów to chyba jednak zbyt mało. Jedną legalną stację stację ma mniejszość grecka na 103,3, podczas gdy liczniejsza od niej turecka - żadnej (były kiedyś, ale na falach AM, nie FM). Być może dlatego mamy aż cztery pirackie stacje z turkopopem i satyrycznymi audycjami, z dystansu komentujące życie nad Bosforem - Play FM, Radyo Umut, Bizim FM i Pozitif.

Co ciekawe, imigracja z Bliskiego Wschodu, Chin i Indii nie musi piracić - społeczności Hindi, Bangla i Urdu, a nawet Sikhowie mają własne, legalne stacje radiowe (FM, DAB, AM) i telewizyjne (na satelicie - Sky).
Z tego co wiem, Polacy na Wyspach też nie gęsi, swoich piratów kiedyś mieli (podobno na 101,4 i 99,3 w Ealing, zanim pojawiło się Select UK), a od blisko 10 lat, w DAB znajdziemy legalnie działające Polskie Radio Londyn.

Tak samo jak społeczeństwo miasta, w ciągu ostatnich dekad zmieniła się demografia pirackiego eteru w stolicy Wielkiej Brytanii. Młodzieżowe stacje z elektroniczną muzyką imprezową (przedstawione w poprzednim poście), które były fenomenem na początku lat 90, przestały stanowić w nim większość.
Nie wierzcie więc przewodnikom, którzy w Londynie obiecują wam tylko fish&chips, królową i czerwone budki telefoniczne. Nie wierzcie w reportaże o brytyjskich piratach skupiające się jedynie na imprezowej muzyce.

W kolejnej części - już ostatniego odcinka z Londynu przedstawię najbardziej szokującą, nieco mroczną stronę tutejszych pirackich stacji.

No comments :

Post a Comment