Bandscan Bornholm

https://radiacja.blogspot.com/2017/07/bandscan-bornholm.html
Bornholm fascynował mnie od dziecka. Ponieważ nic o nim wtedy nie wiedziałem, fascynujący na początku był sam fakt, że jest wyspą - pierwszą, z jaką miałem do czynienia, w dodatku zaznaczoną na wielu mapach Polski, choć nie należącą do kraju. Później pojawiło się radio i FM-DXy, gdzie sygnały z Bornholmu złapane pod Warszawą były wyczekiwaną, pierwszą oznaką tropo transbałtyckiego, przynoszącego odbiór z jeszcze odleglejszej Skandynawii. Pojawił się też rower, a wraz z nim marzenie, by zjeździć całą wyspę, gdyż wydawała się dla tego celu całkiem przystępna. Uzbierało się więc wiele powodów, by odwiedzić to miejsce, lecz ewentualną wyprawę odkładałem na "kiedyś na pewno".

flaga Bornholmu
Przypadkowo znaleziony w Empiku przewodnik po Bornholmie (w rewelacyjnej cenie, co musiało być znakiem z niebios), przypomniał mi o wielkich planach. Nie było siły - nie minęły od tej chwili dwa miesiące, jak ze swoim jednośladem, a w torbie z tunerem XDR i anteną-dipolem, płynąłem katamaranem z Kołobrzegu do Nexo.
Nie jestem impulsywnym, ani spontanicznym turystą. To musiało się kiedyś wydarzyć - ja i Bornholm byliśmy sobie przeznaczeni!
(Wrzesień 2015)